Wysyłamy w 24 godziny (w dni robocze)

Darmowa dostawa od 150 zł
Z życia firmy

Cisza w klasie jak makiem zasiał

Przez całą swoją profesjonalną ścieżkę kariery mój mąż, Andrzej Grabowski, przyszły twórca Kart Grabowskiego, poświęcił się nauczaniu matematyki, prowadzeniu zajęć z wychowania fizycznego oraz treningowi młodych adeptów lekkoatletyki.

Matematyka wokół nas

Zobacz, tato – tam jest flaga Polski!

Perspektywa dziecka może zaskoczyć… Przekonałem się o tym, gdy siedzieliśmy na tarasie kawiarni, która znajduje się w małym centrum handlowym. Wybraliśmy się tam z dziećmi, aby uczcić Dzień Dziecka. Kiedy siedzieliśmy na tarasie, Emilek nagle wykrzyknął z podekscytowaniem: „Tato, tam jest flaga Polski!”.

Z życia firmy

Mistrzostwa w Tabliczce Mnożenia z Kratami Grabowskiego

Każdego roku, gdy nadchodzi maj, wracają do mnie wspomnienia o Mistrzostwach w Tabliczce Mnożenia z Kartami Grabowskiego. Te niezapomniane wydarzenia stały się integralną częścią mojego życia. W każdej edycji pełniłam rolę osoby odpowiedzialnej za biuro zawodów, co wiązało się z ogromem pracy i niezliczonymi wyzwaniami. Nigdy nie udało się zamknąć list startowych w wyznaczonym terminie. Sprawy losowe, takie jak choroby, były nieuniknione, a nauczyciele pytali, czy mogą wystawić drugą reprezentację szkoły. Mój mąż, Andrzej Grabowski, nigdy nie odmawiał. Czy zawsze jednak udawało się wszystko zorganizować na czas?

Z życia firmy

Początki Mistrzostw Polski w Tabliczce Mnożenia: Historia Pierwszych Zawodów w Szczecinku

Wiosna 1998 roku przyniosła nieoczekiwane wyzwanie dla Andrzeja Grabowskiego, nauczyciela ze Szkoły Podstawowej nr 7 w Szczecinku. Dyrektor szkoły, pan Makowski, pełen entuzjazmu i zamiłowania do sportowej rywalizacji, zresztą podobnie, jak Andrzej, zaproponował zorganizowanie wyjątkowych zawodów w mnożeniu z wykorzystaniem kart Tabliczki Mnożenia. Pomysł ten zrodził się z pragnienia, aby uczniowie różnych szkół mogli zmierzyć się w intelektualnej rywalizacji w atmosferze przypominającej zawody sportowe. Jak na to zareagował Andrzej?

Dwie rzeki

Wracałam z moją 3-letnią córką samochodem z przedszkola, przejeżdżając – jak zwykle – przez most. Ta krótka podróż, dobrze jej znaną trasą, stała się niespodziewanie okazją do ciekawego odkrycia. Nie tylko dla niej, ale i dla mnie...

Z życia firmy

A za czym ta kolejka?

W latach 80. zamieszkałam z mężem Andrzejem i małą Justynką na nowo powstałym osiedlu ludzi młodych. Rozpoczął się dla nas kolejny rozdział życia, w końcu we własnym długo wyczekiwanym mieszkaniu. Centralnym punktem spotkań i zabaw dla dzieci stał się skromny plac zabaw, który mimo swej prostoty, był sercem naszej osiedlowej społeczności. Zaledwie dwie huśtawki stały się magnesem dla tłumu maluchów, a w piaskownicy trudno było znaleźć wolne miejsce. Dla odważniejszych przygotowano coś na kształt drabinki, która służyła jako pierwszy krok do nauki wspinaczki.