Do nauki matematyki niepotrzebny jest język, tylko głowa. Karty Grabowskiego w Etiopii
Czy matematyki można uczyć bez znajomości lokalnego języka? Okazuje się, że tak. Wystarczy zamienić tradycyjne metody na działanie, logikę i dobrą zabawę. Zapraszam do przeczytania mojej relacji z Misji Nadziei w Etiopii, gdzie jako wolontariuszka miałam okazję przekonać się na własne oczy, jak Karty Grabowskiego potrafią przełamać wszelkie bariery edukacyjne i kulturowe.
Kierunek: Misja Nadziei w Etiopii
Celem mojego grudniowego wyjazdu była Misja Nadziei w Etiopii. Gode to miasto leżące w południowo – wschodniej części kraju w regionie Somali. Udałam się tam na zaproszenie siostry Joachim, która wraz z pracownikami zajmuje się Misją, a konkretnie dziećmi, kobietami i tymi, którym nikt nie chce pomóc.
Z uwagi na swój zawód, podjęłam wolontariat w szkole. W Misji jest niewielka szkoła, skupiająca dzieci w wieku przedszkolnym oraz szkolnym, które podzielone są na pięć kilkuosobowych oddziałów. Jest to nieformalna placówka, w której edukacja kończy się na etapie polskiej klasy trzeciej. Dzieci, które osiągają tutaj pewien poziom wiedzy, po zdaniu egzaminu przechodzą do płatnej szkoły państwowej. Z uwagi na to, że rodziców nie stać na czesne, Misja Nadziei partycypuje w kosztach związanych z edukacją.
Matematyka przez zabawę przekracza granice
Praca we współczesnej szkole wymaga od nauczyciela ciągłego urozmaicania procesu edukacyjnego. Realizując w swojej klasie projekt: Karty Grabowskiego w matematyce, zauważyłam radość, jaką sprawia moim uczniom nauka matematyki przez zabawę, dlatego, jadąc do Etiopii, pomyślałam, że zawiozę tę niezwykłą pomoc tamtejszym nauczycielom i uczniom.
Początkowo z własnych środków nabyłam komplety kart, ale dodatkowo w tejże kwestii zwróciłam się o pomoc do rodzinnej firmy Karty Grabowskiego i po uzgodnieniu warunków, podjęliśmy współpracę.
Będąc już w Gode, wtajemniczanie w świat matematyki przy pomocy Kart, zaczęłam od spotkań z nauczycielami. Zaczęliśmy dość ciekawie, bo każdy z nas przy pomocy Kart Grabowskiego Gry logiczne mógł wyruszyć w świat geograficznej wyobraźni i karcianego szczęścia. Tego dnia królował Pasjans Turysta, który nam dorosłym wyznaczał różne kierunki świata i fantazji. Zważywszy na wiek tamtejszych dzieci, podczas kolejnych lekcji instruktażowych najczęściej wykorzystywane były Karty Grabowskiego Dodawanie i odejmowanie.
Podczas spotkań my, dorośli, bawiliśmy się wspaniale, choć tak naprawdę każdy nauczyciel starał się zapamiętywać zasady gier, aby przez zabawę wejść w świat dziecięcej matematyki.
Z uwagi na to, że w Gode dzieci i dorośli najczęściej mówią w języku somalijskim, amharskim i angielskim, dostrzegłam, że po wzięciu do rąk Kart Grabowskiego najczęściej wyłączał się język, a włączała głowa i logika. Na twarzach pojawiał się uśmiech i chęć zdobywania nowych umiejętności.
Wykorzystanie kart podczas lekcji matematyki
Kolejnym etapem było wdrożenie poznanych gier i nauka przez zabawę. Zdarzało się, że w ciągu dnia karty krążyły między klasami, a dzieci z wielką ciekawością wsłuchiwały się w nowe zasady gier i zadań matematycznych. Często zajęcia zaczynały się lub kończyły na macie z kartami w dłoniach. Było i tak, że rachunek pamięciowy i porównywanie liczb z wykorzystaniem talii Dodawanie i odejmowania zaczynały lekcję.
W tych momentach skromne ławki pokrywały się niebieskim, czerwonym i zielonym kolorem. Przy Królu mostów pojawiały się patyczki, a nade wszystko uśmiech i błysk w oku niejednego dziecka. Uczniowie w Misji Nadziei to mądre dzieciaki, które póki co nie mają kolorowych ławek, komputerów, tablic multimedialnych, ale mają siebie, swoją szkołę, kochanych, oddanych nauczycieli, którzy są otwarci na pomoc ze strony tych, którzy chcą ich wesprzeć w procesie dydaktycznym.
Efekty płynące z zabaw matematycznych
Trudno mi już teraz pisać o efektach płynących z zabaw matematycznych, gdyż byłam tam tylko trzy tygodnie. Zdążyłam przekazać zasady kilku podstawowych gier, takich jak: Rodzynek, Domino karciane, Król mostów, Pasjans turysta, Rozsypanka – zabawa, Sokole oko, jednak jestem przekonana, że kontakt, który pozostał, pozwoli na odkrywanie nowych gier i poznanie kolejnego kompletu: Kart Grabowskiego Tabliczka mnożenia, która obecnie króluje w mojej klasie w Szkole Podstawowej nr 78 w Poznaniu.
Anna Jęsiak
Mimo że nauczycielem edukacji wczesnoszkolnej jestem od wielu lat, to Karty Grabowskiego odkryłam stosunkowo niedawno. Jest to dowód na to, że nauka matematyki przez zabawę cały czas się rozwija. Obecnie w mojej klasie realizuję projekt „Karty Grabowskiego w matematyce” i bardzo często sięgam po ten środek dydaktyczny, który sprawia, że cyfry i liczby stają się bliższe dzieciom.
Na przestrzeni lat obserwuję, że tabliczka mnożenia staje się trudna do opanowania. Jednak okazuje się, że Kopciuszek, Piotruś matematyk i Loteria ułatwiają sprawę i wzbudzają emocje.
Poza pracą w szkole, która jest moją pasją, lubię podróżować, czytać książki i pomagać tym, którym z różnych względów powodzi się zdecydowanie gorzej niż przeciętnemu Europejczykowi. Przez wolontariat Karty Grabowskiego dotarły do szkoły w Etiopii. Jestem fanką Kart na FB.
Te niewielkie pudełka mam w szkolnej szufladzie, w domu i bardzo często w torbie podróżnej. Przekonuję się, że to również świetny sposób na spędzanie wolnego czasu.






