Opublikowano: 14.08.2018

Dlaczego w wakacje warto ćwiczyć
z dziećmi tabliczkę mnożenia?


Olga Simsak-Sobiech
Szkoła Podstawowa im. Samuela Bogumiła Lindego w Warszawie


Wydaje się, że wakacje nie są porą na naukę, w tym obcowanie z matematyką. Dwa miesiące przerwy od nauki szkolnej mają w założeniu służyć wypoczynkowi i zabawie. Tymczasem możliwe jest połączenie przyjemnego (uwielbianych przez dzieci gier) z pożytecznym (utrwaleniem mimochodem tabliczki mnożenia) i stworzenie radosnej zabawy dla całej rodziny. Nazywam to matematyką ukradkiem.

Tabliczka mnożenia – kiedy i dlaczego warto ją poznać?

Pojęcie tabliczka mnożenia jest dobrze znane wszystkim uczniom już od klasy drugiej szkoły podstawowej. Dzieci zdobywają kompetencje matematyczne w ustalonym porządku. Po zrozumieniu relacji więcej – mniej - tyle samo oraz opanowaniu umiejętności dodawania i odejmowania, stają przed wyzwaniem obliczania wielokrotności liczb (z pominięciem wielokrotnego dodawania). Na początkowym etapie przy dokonywaniu obliczeń uczniowie mogą manipulować konkretami: układać patyczki czy kamyki, ale już w klasie trzeciej znajomość tabliczki mnożenia jest obligatoryjna. W klasie czwartej posługiwanie się tabliczką mnożenia jest jedynie narzędziem w rozwiązywaniu zadań, a w dalszych latach nauki liczba operacji i poziom trudności są coraz większe i wyższe.

Tabliczka mnożenia w naszej codzienności

Tabliczka mnożenia w życiu każdego z nas stanowi bazę matematycznych umiejętności, a często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Bywamy nieświadomi również tego, jak wiele ułatwień w codziennym życiu przynosi nam jej znajomość. Z łatwością obliczamy koszt zakupów nabywając wiele artykułów w tej samej cenie. Znając koszt wakacyjnego noclegu dla 1 osoby potrafimy obliczyć ile wyniesie nas pobyt całej rodziny przez określoną liczbę dni. Liczymy kaloryczność posiłków. Miesiące pozostałe do ważnych uroczystości przeliczamy na tygodnie i dni. Wiemy ile byśmy zarabiali gdyby miało to być trzy razy więcej lub dwa razy mniej itp.

Tabliczka mnożenia a wzmacnianie mózgu

Dokonywanie obliczeń i zapamiętywanie jest doskonałym ćwiczeniem dla mózgu: uplastycznia mózg oraz tworzy i wzmacnia połączenia między neuronami. Skutkiem tego jest zwiększenie szybkości myślenia i kojarzenia faktów, wzmocnienie koncentracji uwagi i poprawienie pamięci. Mózg staje się „silniejszy” jakby był silnikiem o większej mocy. Opanowanie tabliczki mnożenia i umiejętność szybszego rozwiązania zadania bardzo wpływają także na pozytywne myślenie o sobie i samoocenę dzieci.

Tabliczka mnożenia w czasie wolnym – jaki to ma sens?

Na każdym z etapów równolegle ze zdobywaniem umiejętności w szkole możliwe jest doskonalenie ich w czasie wolnym, co nie musi się wiązać ze żmudnym rozwiązywaniem zadań. Wielką rolę może odegrać tu świadomy swojego wpływu rodzic. Rodzic, który dostrzega jak często sam korzysta ze znajomości tabliczki mnożenia i który chciałby zaszczepić w dziecku pozytywny stosunek do matematyki, może jednocześnie ułatwić naukę dziecku i sam wiele zyskać. W wakacje, gdy wspólnego czasu jest najwięcej, ćwiczenie tabliczki mnożenia w grach i zabawach może być jedną ze wspólnych aktywności. Gry kształtują u dzieci odporność emocjonalną, między innymi uczą radzić sobie ze złością. Uczą wytrwałości i mądrej rywalizacji, a wspólna gra z dzieckiem ma wielki korzystny wpływ na relacje w rodzinie.

Tabliczka mnożenia w wakacyjnych zabawach

Ćwiczenie tabliczki mnożenia zamienione we wspólną zabawę można wykorzystać do umilenia czasu w długiej podróży lub na dużych zakupach. W czasie wspólnych wakacji jest więcej okazji do zabawy w „Hasło dnia” czy karcianą „Wojnę”. Z pomocą mogą też przyjść Karty Grabowskiego i zawarta w nich różnorodność gier. Oprócz urozmaicenia wspomnianej „Wojny” (karty „Tabliczka mnożenia” – która karta wygrywa: 7x5 czy 4x9?) mogą one służyć do matematycznych rozgrywek opartych na rywalizacji, a nawet matematyczno-sportowych. Mogą stanowić rozrywkę zarówno dla dziecka, rodzeństwa, jak i całej rodziny.

Dzięki temu okazuje się, że „nie taki diabeł straszny” i powiększają się szeregi małych matematyków, o czym jako osoba zajmująca się rozwijaniem uzdolnień matematycznych przekonałam się wielokrotnie