Beata Chudziak

Nauczyciel. Trener umiejętności wychowawczych.
Certyfikowany Trener Kart Grabowskiego.

Opublikowano: 03.02.2021

Świat pędzi. A my razem z nim. Praca, obowiązki domowe, zajęcia dodatkowe i zadania domowe naszych dzieci – wszystko to wypełnia nam dzień często całkowicie, pochłania bez reszty. Tylko czasem pojawia się refleksja: zaraz, zaraz, a gdzie w tym wszystkim jesteśmy my, gdzie czas na spontaniczną zabawę, na śmiech bez powodu, beztroskie szaleństwo, na bycie ze sobą tak naprawdę?

  A może taka refleksja to sygnał dla nas, że nadszedł moment, by się zatrzymać, by zrobić coś, co pozwoliłoby nie stracić raz na zawsze tego, co jest naprawdę w życiu ważne – relacji z rodziną, poczucia bliskości i przynależności?   

Budujemy relacje

Jest wiele sposobów na to, by budować relacje w rodzinie: wspólne wypady za miasto, kino domowe, celebrowanie świąt, spotkania ze znajomymi… Wiele z nich jednak wymaga sporego zaangażowania w przygotowania, wcześniejszego planowania itd. I czasu, którego mamy tak niewiele. Istnieją jednak sposoby na to, by niewielkim nakładem pracy i przygotowań przyjemnie spędzić niepowtarzalne chwile z najbliższymi. Jednym z nich jest wspólne granie.

Gra w Karty Grabowskiego to świetny sposób, by poprzez fantastyczną zabawę uczyć się matematyki, ale to również niepowtarzalna okazja, by pobyć razem, by ze sobą rozmawiać, śmiać się, wygłupiać, by budować silne więzi i pogłębiać rodzinne relacje.

Karty Grabowskiego zdecydowanie ułatwią nam to zadanie

W Karty Grabowskiego gra się zwykle w 2–6 osób. Możemy więc zagrać tylko ze swoim dzieckiem albo wszyscy razem, rodzinnie. Możemy też zaproponować zabawę rodzeństwu i z boku poobserwować, jak nasze dzieci funkcjonują we wzajemnych relacjach.

 

Gdy gramy we dwoje

To idealny sposób, by pobyć ze sobą tak naprawdę. Warto zadbać, by w czasie gry nikt i nic nam nie przeszkadzało. Niech to będzie czas tylko dla ciebie i twojego dziecka.

W czasie gry naturalne jest, że siadamy naprzeciw siebie po to, by nie zaglądać sobie w karty, ale jednocześnie na tyle blisko, by móc swobodnie sięgać po karty ze stołu. Taki kontakt daje dziecku poczucie bezpieczeństwa i przynależności. To jest ten rzadki moment, gdy dziecko ma rodzica, opiekuna całkiem dla siebie.

Zadbaj więc o otoczenie, o przestrzeń, w której gra będzie się toczyć. Możecie usiąść przy stole, tak jest wygodnie. Ale może warto czasem zrezygnować z mebla, który w jakiś sposób was dzieli? Może lepiej rozsiąść się na dywanie, poduszkach, a karty rozłożyć na podłodze, pomiędzy wami? Dobrze jest zadbać o porządek wokół, przyjemne oświetlenie, może nawet zorganizować „bufet” zaopatrzony w nasze ulubione napoje i przekąski?

Gra Kartami Grabowskiego wciąga. Wymaga skupienia, myślenia strategicznego, ciągłej uważności. Koncentrujemy się na grze, obserwujemy ruchy przeciwnika, jego mowę ciała, mimikę… Nie ma czasu na przeglądanie wiadomości w komórce, zerkanie na ekran telewizora – chwila nieuwagi za dużo kosztuje. Jest to więc doskonała okazja, by lepiej poznać swoje dziecko – jego sposób myślenia i działania. To moment, kiedy możemy dostrzec, co wywołuje w dziecku duże emocje. Z pewnością uda nam się zobaczyć, czy dziecko angażuje się w grę dla czystej przyjemności grania, czy może towarzyszy mu spore napięcie wywołane strachem przed porażką . I wreszcie – jest to czas, w którym możemy dziecku pomóc w nauce radzenia sobie z emocjami, wzmocnić jego poczucie własnej wartości, wypróbowując różne metody i eliminując te nieskuteczne. 

Grając w Karty, dziecko uczy się tylko przy okazji, przede wszystkim jednak dobrze się bawi. Jeśli i nam się ta atmosfera udzieli – dziecko będzie szczęśliwe. Nic nie wzmacnia wzajemnych relacji tak bardzo jak wspólna zabawa i śmiech.

Gdy gra rodzeństwo

Gra toczy się w jednym miejscu. To zmniejsza ryzyko nabicia sobie guza. A tak zupełnie serio: mimo że gra w karty oparta jest na rywalizacji, co może wywołać mniej lub bardziej silne emocje u któregoś z graczy – siedzenie przy wspólnym stole spowoduje, że spory będą raczej przybierać formę negocjacji niż otwartej walki.

Gdy starszy brat lub starsza siostra grają z młodszym rodzeństwem, przejmują w rozgrywce rolę nauczyciela. A które dziecko nie lubi bawić się w szkołę? Maluch zazwyczaj wpatrzony w starszaka będzie robił wszystko, żeby sprostać jego wymaganiom. Starszak poczuje się odpowiedzialny za malucha i zrobi wszystko, by jak najlepiej wytłumaczyć mu zasady gry i dostarczyć mu bodźców, które zmotywują go do śmielszych poczynań i kontynuowania zabawy.

Gdy zagrają rówieśnicy – rywalizacja może być większa. Ale Karty Grabowskiego działają zadziwiająco dobrze nawet na najbardziej zapalczywych rywali. Obserwując z boku grę, zauważysz, że dzieci, pomimo tego, iż wiedzą, że łatwiej jest wygrać, nie pomagając swojemu przeciwnikowi – notorycznie tę zasadę będą łamać: zasugerują kolejny ruch, pokażą możliwe rozwiązania problemu, a nawet niejednokrotnie tak poprowadzą grę, by brat czy siostra, którzy z jakiegoś powodu gorzej sobie radzą, do końca mieli szansę na wygraną.

Gra bawi. I znowu: nic tak nie łączy, nie wzmacnia relacji, jak wspólna zabawa i śmiech.  

Gdy gramy wszyscy razem

To szczyt marzeń każdego dziecka. Wspólna zabawa z całą rodziną to czas najlepszy z możliwych. Wspólne przeżywanie, obmyślanie strategii, dyskusje i śmiech zacieśnią nasze więzi w sposób niewiarygodny. A my, grając z dziećmi, możemy je poobserwować we wzajemnych relacjach, zauważyć drzemiący w nich potencjał, dostrzec niepokojące emocje. Jest to okazja, żeby zobaczyć, z czym dziecko sobie nie radzi, jaką rolę przyjmuje w rodzinie, a przede wszystkim doświadczyć czegoś, co jest najwspanialszą nagrodą za wspólnie spędzony czas – miłości, bliskości i poczucia, że przynależymy do jednej drużyny, która może wszystko.