Beata Chudziak

Nauczyciel. Trener umiejętności wychowawczych.
Certyfikowany Trener Kart Grabowskiego.

Opublikowano: 07.10.2020

Warsztat dla rodziców. Po rundce wstępnej i zabawie integracyjnej – czas na pierwsze ćwiczenie. Rozdaję każdemu wykonane z kartonu sylwetki dzieci… 

„Wyobraź sobie, że to Twoje dorosłe dziecko. Jest szczęśliwe, świetnie sobie radzi w życiu, z każdej opresji potrafi wyjść cało. Potyka się, ale szybko się podnosi, błądzi, ale zawsze trafia do celu… Zapisz, jakie cechy pomogły mu prawdopodobnie w realizacji takiego życiowego scenariusza”.

Po dłuższej chwili wszyscy już są gotowi. Dziwią sie, że poszło tak sprawnie. Do flipcharta podchodzi pierwszy uczestnik warsztatów. Zapisuje: uczciwość, wiara w siebie i swój potencjał, umiejętność podejmowania wyzwań, wytrwałość, optymizm. Ktoś inny dopisuje: kreatywność, umiejętność cieszenia się nawet z najmniejszych sukcesów, traktowanie porażki jako nauki. Inni dorzucają: asertywność, poczucie humoru (nawet na swój temat), zdolność koncentracji, wytrwałość , umiejętności nawiązywania relacji i pracy w zespole. I to z grubsza tyle. Reszta – to powtórki. Te cechy to nic innego jak…

 

Składowe adekwatnego poczucia własnej wartości

Jak sprawić, by dziecko w życiu dorosłym posiadało te cechy oraz takie umiejętności, które pozwolą mu żyć bez zbędnych ograniczeń, z wewnętrzną motywacją i zdrowym apetytem na życie, w zgodzie ze sobą i z szacunkiem do innych? Są na to sposoby i z nimi zapoznaję rodziców w trakcie warsztatów i sesji coachingowych. Ale o tym przy innej okazji. Dziś chciałam się podzielić moim odkryciem.

 

Karty Grabowskiego

Towarzyszą mi w mojej pracy z dziećmi od kilku lat. Uwielbiam je za możliwości, które dają. To, że dzięki nim dzieci, nawet nie czując, że się uczą, poprawiają swoją sprawność rachunkową, oswajają tabliczkę mnożenia, uczą się logicznego myślenia, a co najważniejsze „otwierają się” na matematykę, wie każdy, kto się z nimi zetknął i wprowadził na stałe w scenariusze swoich zajęć. Dziś pragnę pokazać, jak namacalny wpływ mają Karty Grabowskiego na budowanie poczucia własnej wartości.

 

Połączmy te części układanki :) 

1. Uczciwość i odnoszenie się do ogólnie przyjętych zasad

Grając kartami, postępujemy według instrukcji. Dzieci bardzo szybko uczą się ogólnych zasad postępowania w grze. Zwykle ich przestrzegają, bo mają pełną świadomość, że ich łamanie może spowodować niekorzystne dla nich konsekwencje (przegraną, opuszczenie gry, przyznanie punktów karnych itp.). Uczą się bycia uczciwym wobec siebie, a także wobec innych.

2. Wiara w siebie i w swój potencjał

W klasie, w której nauka matematyki odbywa się na podstawie tradycyjnych metod, często istnieje podział na dobrych i złych matematyków. Przy wykonywaniu typowych zadań domowych rodzic również postrzega dziecko przez pryzmat szybkości ich wykonywania. Jeśli dziecko upora się szybko z zadaniem – to znaczy, że jest matematycznie uzdolnione. A jeśli potrzebuje więcej czasu, zadaje pytania, zgłasza wątpliwości – oznacza, że ma „trudności”, że „sobie nie radzi”. W czasie gry w karty ten podział się zaciera, ba, właściwie przestaje istnieć.

Nie zawsze bowiem wygrywa osoba, która najszybciej liczy. W wielu przypadkach zwycięstwo zależy od innych cech: umiejętności logicznego myślenia, koncentracji, od umiejętności dokonywania wnikliwej obserwacji innych uczestników, od odwagi i skłonności do podejmowania ryzyka. Grając z dziećmi, możemy zauważyć, że niektóre z nich chętnie przejmują przywództwo, inne natomiast są cichymi, wnikliwymi obserwatorami, jeszcze inne skrupulatnie notują każdą wskazówkę, która może ich przybliżyć do zwycięstwa.

Pochwała od rodzica czy nauczyciela (np. „bardzo wnikliwie obserwujesz”, „nie bałeś się zaryzykować, podziwiam”, „dobrze pokierowałeś pracą zespołu, gratulacje”) może wzmocnić te cechy u dzieci oraz ułatwić im dokonanie wglądu w siebie, dostrzeżenie swoich możliwości, drzemiącego w nich potencjału.

 3. Umiejętność podejmowania wyzwań, wytrwałość w dążeniu do celu

Aby grać Kartami Grabowskiego i wygrywać – sama umiejętność liczenia nie wystarczy. By zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo, trzeba obmyślić jak najlepszą strategię, nie raz wyjść poza strefę komfortu, poza schematy, zaryzykować, postawić wszystko na jedną kartę (dosłownie i w przenośni :) ). Takie decyzje są najtrudniejsze, a pokusa, żeby odpuścić, zadowolić się dalszym miejscem – duża. Częste zachęcanie dzieci do podejmowania wyzwań, do ponoszenia – oczywiście w granicach rozsądku – ryzyka, do odważnych (choć nie brawurowych) poczynań sprawi, że dzieci wkrótce nie będą potrzebowały zachęty. Przekonają się na własnej skórze, że zwycięstwo w takiej grze smakuje najlepiej.

4. Kreatywność

Kartami Grabowskiego można grać według książkowych instrukcji, ale można też spróbować nieco inaczej. Często, w trakcie gry, dzieci same wpadają na pomysł, jak zmienić zasady, by np. było jeszcze ciekawiej, bardziej ryzykownie, by było trudniej bądź łatwiej, aby zmienić sposoby punktowania czy zapisywania wyników. Można pokusić się o wymyślanie nowych nazw do poznanych gier albo o wymyślanie gier z Kartami Grabowskiego od podstaw: tworzenie instrukcji, wymyślanie nazw, testowanie czy ulepszanie.

5. Traktowanie błędów jako okazji do nauki

Dzieci, szczególnie te młodsze, mają często problem z przegrywaniem. Często opiekunowie starają się uniknąć takiej sytuacji, w której dziecko przegrywa, „podkładając się” w grze albo fałszując wyniki. Oczywiście, na samym początku, od czasu do czasu warto trochę pomóc dziecku wygrać, by odczuło, że sukces jest w zasięgu ręki. Najlepszą szkołą życia jest jednak porażka. Ważne jest, żeby dziecka z przegraną tak po prostu nie zostawić, by okazać zrozumienie wobec jego uczuć, dać chwilę na wyciszenie emocji, po czym podjąć próbę rozmowy na temat przyczyn przegranej („Jak myślisz, co miało największy wpływ na ten wynik?”), a także na znalezienie sposobów na poprawę jakości gry w przyszłości („Co możesz następnym razem zrobić lepiej?”).

6. Koncentracja

Żeby zwiększyć szanse na wygraną, trzeba dużego skupienia. Każdy moment nieuwagi może wiele kosztować. Trzeba obserwować posunięcia przeciwników, w tym samym czasie obmyślać strategie postępowania, dokonywać wyboru najlepszych rozwiązań, wyciągać wnioski na przyszłość, planować. Początkowo dla dziecka może to być trudne. Warto jest więc stopniować trudności: zaczynać od gry 1 na 1, a przechodząc do gier zespołowych zadbać o to, by zaplanować na początek krótsze i prostsze rozgrywki.

7. Optymizm, poczucie humoru

Trudno być poważnym, grając Kartami Grabowskiego. Już nazwy gier wywołują ogólną wesołość. Można ją podtrzymać znacznie dłużej, układając zabawne historyjki, które, odnosząc się do nazwy i instrukcji, pomagają w ich zapamiętywaniu. Karty uczą ponadto, że nawet w sytuacji, która wydaje się sytuacją bez wyjścia, gdy już czujemy, że jesteśmy niemal „skazani” na porażkę – nie warto tracić nadziei: wystarczy drobny błąd przeciwnika, dobra karta, zmiana strategii i sytuacja diametralnie się zmienia.

8. Relacje

Gra 1 na 1 jest świetną zabawą dla dorosłego i dziecka, doskonałą okazją do nawiązania głębszych relacji. To właśnie w takiej grze rodzic lub nauczyciel może poznać swojego podopiecznego najlepiej – być sam na sam z jego emocjami, nawiązać dialog, pożartować, a przy okazji dowiedzieć się, z jakimi trudnościami boryka się dziecko i wesprzeć je w ich pokonywaniu. W czasie gier zespołowych natomiast dziecko uczy się współdziałania, odpowiedzialności za siebie i innych, dialogu, empatii. Grając dłużej, zauważymy, jak zmienia się na korzyść jakość pracy w grupach i jak pogłębiają się relacje między uczestnikami. Nic tak nie jednoczy przecież jak wspólna radość ze zwycięstwa, nic tak nie uczy empatii jak wspólne godzenie się z porażką i gratulowanie sukcesu drużynie przeciwnej.